 |
Shah Rukh Khan Forum poświęcone słynnemu, indyjskiemu aktorowi: SHAHRUKH KHANOWI
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ziajek
Dołączył: 22 Mar 2006
Posty: 836
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: Śro 15:01, 17 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Ano tak..tak mnie wciągło,że non stop leci mi albo chalak chalak albo Dola re Dola
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
angik
Dołączył: 23 Lut 2006
Posty: 415
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Śro 16:18, 17 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
A u mnie Maar Dala (przeplatana z Dil Se Re)
Mam juz takie skrzywienie z tym Maar Dala bo zaczynam robić minki jak Madhuri, troche to dziwnie wygląda dla osób obserwujących mnie z boku
[link widoczny dla zalogowanych]
|
|
Powrót do góry |
|
 |
becia_001
Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 681
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Śro 23:01, 17 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Niedawno skonczyłam ogladac i nadal mam cale czerwone oczy...film mnie poprostu rozwalil plakalam na nim jak male dziecko...nie zmienilabym w nim nic nawet tego niespodziewanego konca...w koncu nie zawsze w zyciu jest idealnie...co do okrutnego meza Paro zgodze sie w zupelnosci ja bym go po takim czyms rzucila od razu
|
|
Powrót do góry |
|
 |
angik
Dołączył: 23 Lut 2006
Posty: 415
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Śro 23:52, 17 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
No tak, ale ona nie po to wychodziła za arystokratę, żeby potem być samotną kobietą. Wiedziała, że jak wyjdzie za mąż to nie będzie mogła spotykac się z Devdasem. Chciała stąpać po złocie, no to stąpa i mąż "zadbał" żeby poza to złoto w posiadłości, nie wyszła. Paro sama jest sobie winna. Uniosła się dumą i potem musiała zaakceptować warunki stawiane przez męża. Life is brutal. Ale przez większość filmu mąż wcale nie był taki zły. Dał jej spokój, nie musiała nawet z nim spać.
Tez chcialam żeby mąż pozwolił jej wyjść, no ale z drugiej strony, to czemu miałby puszczać żonę do obcego faceta?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Chandi
Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 96
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 0:17, 18 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Moze dlatego ze ten facet umierał? Dlaczego więc nie pozwolił jej się z nim pożegnać?Jak dla mnie to taki pies ogrodnika...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ziajek
Dołączył: 22 Mar 2006
Posty: 836
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: Czw 8:40, 18 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
No dokadnie...mógł im chociaż pozwolić sie pożegnać...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
angik
Dołączył: 23 Lut 2006
Posty: 415
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Czw 10:44, 18 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Uwaga, jeśli ktoś nie oglądał, to nie powinien tego czytać
Ja też trzymałam kciuki za Paro, jak biegła, ale ujmując racjonalnie postawę jej męża, to nawet to że tamten umiera nic dla niego nie mogło znaczyć. Umiera. albo i nie, jakiś obcy człowiek, nie wiadomo kim jest. A Paro to jego żona, wydał jej zakaz wyjścia i nic tego nie może zmienić. To przecież nie był związek partnerski. Żona była zupełnie podporządkowana i nie miała prawa głosu.
Mnie bardziej niż mąż, denerwował ten syn, który zaczął gonić Paro I jeszcze musiał krzyczeć na cały dom "Ma, gdzie biegniesz?!; Tato, Ma wybiega z domu!!" Co go wogóle obchodziło gdzie ona biegnie? Syn powinien być podporządkowany matce, a nie urządać pościg za nią. To jest jego wina, a nie męża że nie zdążyła i dlatego go nie lubię.
Nie mogę też przeżyć że Dev nie został wniesiony do posiadłości. Tamten człowiek, który go przywiózł mógł sie pofatygować i spytać w posiadłości czy go nie wpuszczą. A ten go zostawił pod drzewem. Tyle godzin Dev był blisko Paro... :cry:
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Becia
Gość
|
Wysłany: Czw 10:55, 18 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Mąż powinnien sie zlitowac i pozwolic Paro zobaczyc sie z Devem ale moze kazal zamknac brame poniewaz wczesniej zostalo ustalone ze ma ona od teraz nie opuszczac domu no iwecie dlatego ze zadawala sie z ta z domu publincznego (sorry ale nie wiem jaknapisac imie)...choc film dla mnie bylby super super super gdyby wkoncu byli razem
|
|
Powrót do góry |
|
 |
aralk
Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 63
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 19:05, 19 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Obejrzałam kilka godzin temu i nadal zastanawiam się, co ja sądzę o tym filmie. Na pewno jest duży. Dużo w nim czerwieni i złota. Dużo przepychu. Dużo ciemności i rozświetlających ją płomieni. Dużo łez i emocji. Dużo też mądrych słów – takich zwykle wypowiadanych po dłuższej chwili namysłu, które tutaj padają bardzo szybko, niemal odruchowo. Dla mnie odebrało to filmowi trochę autentyczności.
Jak dla mnie, to film o mijaniu się dwójki kochających ludzi, którzy swoją nieumiejętnością (ojej, istnieje takie słowo ) dogadania się, doprowadzają się do upadku. Niszczą siebie. Nawet bardziej siebie niż tę drugą stronę.
Bardzo podobała mi się scena pierwszego pijaństwa Devdasa. Zrobiła na mnie spore wrażenie, SRK był w niej świetny. Sam pijany Devdas w pewnym momencie mnie znudził - może nie jest to dobre słowo, ale po kolejnej scenie picia, dotarło do mnie, że on (a niestety razem z nim SRK) niczego więcej z siebie nie da. Bardzo podobała mi aktorka grająca matkę Paro (nie pamiętam jak się nazywała ). Sceny z jej udziałem, w szczególności taniec, uważam, że świetne. Nie spodziewałam się nic takiego po cichej matce z MHN.
Oczywiście, że chciałam, aby Paro dobiegła do Devdasa, ale nie jestem zdziwiona tym, że jej na to nie pozwolono. Z naszego punktu widzenia może być to okrutne, niezrozumiałe, wręcz nieludzkie, ale myślę, że jest to w zgodzie ze zwyczajami panującymi wśród kasty do której weszła Paro ich kulturą , normami zachowań. Mąż miał do tego prawo, a być może i obowiązek. Dla niego sprawą nadrzędną było dobro rodziny, które w jakimś sensie mogło być zagrożone.
Wzruszyła mnie scena gdy Devdas prowadzi Paro do orszaku i w pewnym momencie zamiast skręcić, idzie prosto, jakby liczył, że to jednak jest jego marsz i to on może w nim decydować. Niesienie lektyki (to była lektyka?) uważam moment symboliczny i jak dla mnie bardzo wymowny.
Pewnie jest jeszcze kilka scen o których mogłabym pisać, ale to chyba taka fragmentaryczność jest jak dla mnie (tylko proszę na mnie nie krzyczeć ) mankamentem tego filmu. Kilka czy kilkanaście scen, z których każda z osobna jest bardzo dobra, a całości filmu do oceny bardzo dobrej jeszcze trochę brakuje.
I nadal zastanawiam się co ja o tym filmie sądzę
|
|
Powrót do góry |
|
 |
angik
Dołączył: 23 Lut 2006
Posty: 415
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pią 19:21, 19 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Jak on niósł lektykę to płakałam jak bóbr, a potem, gdy już otarłam łzy to byłam bardzo zła na Paro i Deva. Kłócą się, nie mogą dojść do porozumienia. On przychodzi ją przeprosić, ona unosi się dumą. A potem on niesie laktykę, a ona na to patrzy. Bezsensu. A jeszcze gorsze jest to że gdy on ją przeprasza, ona nie chce z nim rozmawiać, bo jest na niego obrażona, a już po ślubie mija jej cała złość, przychodzi i kłania mu się do stóp. Que pasa? Pytam. No to jest zła czy nie jest? Dopiero chwilę temu była na niego tak zła, że postanowiła zmienić swoje i jego życie na zawsze. a po chwili już nie - niekonsekwencja straszna. Mogłabym w to uwierzyć gdyby Paro była jakimś niezdecydowanym dziewczątkiem. Ale ona była bardzo inteligentna i wiedziała czego chce.
p.s bardzo nie lubię scen w pociągu, kiedy Dev postanawia ostatkiem sił zwiedzić Indie. Są strasznie nudne. a potem kiedy on pędzi do Paro, myślę sobie "szkoda że jeszcze kilku przystanków nie przejechałeś, to już byś napewno zdążył" :roll:
|
|
Powrót do góry |
|
 |
aralk
Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 63
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 19:31, 19 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
angik napisał: | a potem kiedy on pędzi do Paro, myślę sobie "szkoda że jeszcze kilku przystanków nie przejechałeś, to już byś napewno zdążył" :roll: |
Angic zabiłaś mnie tym tekstem, ale masz rację
Może tak mieli pisane, bo wygląda jakby poddawali się emocjom i działali w pierwszym odruchu. Zwariowane obrażanie, duma, odrzucenie, niszczenie związku. Brak chwili zastanowienia. Kilku minut na zebranie mysli i rozsądne działanie. List kończący, niedługo później wycofanie się z mocnych, raniących słów. Cholercia, czasami miałam wrażenie, że działają na innych falach. Że ich oczekiwania są tak różne, że nie mogli być razem.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
becia_001
Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 681
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob 14:17, 20 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Straszne jest wlasnie to ze oboje uniesli sie duma i zniszczyli swoja milosc...nie zabili jej bo nadal byla ale doprowadzili do tego ze byli jeszcze bardziej nieszczesliwi...ale mimo wszystko zakochalam sie w tym filmie i SRK jako aktora jeszcze bardziej polubilam ....napewno bede wracac do tego filmu mimo tak tragicznego konca i wylewac pelno lez
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ziajek
Dołączył: 22 Mar 2006
Posty: 836
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bielsko-Biała
|
Wysłany: Sob 14:35, 20 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Najbardziej żal mi Paro..która musiała żyć dalej z jakimś wstrętnym facetem ,który jej się nawet nie pozwolił pożegnać z ukochanym...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
angik
Dołączył: 23 Lut 2006
Posty: 415
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Sob 15:35, 20 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Wiesz, a ja wogole o tym nie myślalam. I nie jest mi jej żal. To była jej decyzja że chce wyjść za mąż. No to niech teraz siedzi w tym swoim pałacu.
Dużo myślałam o rodzinie Devdasa. Chcieli z niego zrobić nie wiadomo kogo,a stworzyli alkoholika, który mieszka w domu publicznym. A tyle lat go szkolili i nie chcieli żeby ożenił się z Paro bo była biedniejsza od nich.
Przypomniała i się scena z tą okropną jaszczurką, szwagierką Deva, która ukradła klucze do skarbca, a potem powiedziala że to Dev je ukradł. Udusiłabym gołymi rękami taką żmiję. Ta scena nadaje się na podniesienie ciśnienia krwi
:wink:
|
|
Powrót do góry |
|
 |
becia_001
Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 681
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie 12:33, 21 Maj 2006 Temat postu: |
|
|
Ja myslalam ze pozniej sie z tymi kluczami wszystko wyjasni a tu jajeczko....myslalam ze brat Deva sie za nim wstawi a tu nic...wogole spodziewalam sie szczesliwego zakonczenia ale takie tragiczne jak to tez musza byc
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|